Pamięci tych, którzy odeszli

Na dorobek i pozycję Koła, złożyły się wysiłki i osiągnięcia paru pokoleń myśliwych. Kontynujemy dziś w Naszym Kole i rozwijamy to, co rozpoczęli założyciele tego Koła. Wielu z nich już dziś nie poluje. Losy wielu są nam nieznane, a o niektórych wiemy bardzo niewiele. Bylibyśmy niesprawiedliwi pomijając milczeniem tych, których nie ma wśród nas, a których życie i działalność łowiecka związana była z Naszym Kołem.

Do krainy wiecznych łowów odeszli, lecz w naszej pamięci pozostają :

1. Ryszko Henryk

2. Bunda Protazy

 3. Nosal Jan

 4. Baczkowski Jan

 5. Borowiak Stanisław

 6. Borowiak Andrzej

 7. Obodziński Józef

 8. Putra Romuald

 9. Składziński Maciej

10. Krygier Zdzisław

11. Pawłowski Sylwin

12. Kowalczyk Stanisław

13. Guz Tadeusz

14. Góżdż Zygmunt

15. Grzegorczyk Edward

16. Gruszkiewicz Zenon

17. Mackiewicz Wacław

18. Mackiewicz Arkadiusz

19. Mańczak Florian

20. Mandecki Zbigniew

21. Mińczewski Aleksander

22. Obolewicz Józef

23. Goerick Andrzej

24. Rakowski Zygmunt

25. Wiernasz Stanisław

26. Wróblewski Jerzy

27. Nowosiak Antoni

28. Korwelis Józef

29. Kozak Tadeusz

30. Juszczyk Ryszard

31. Barański Zbigniew

32. Goerick Piotr

33. Sierzputowski Zbigniew

34. Kopczyński Marian

35. Szkutnik Henryk

36. Goerick Rajmund

37. Śmirski Stefan

38. Broński Stanisław

39. Buzuk Henryk

 

Niech knieja wiecznie szumi nad ich mogiłą…

 

 

 powrót»

Tradycje w kole

Przez wszystkie lata istnienia Koła łowieckiego „MEWA”, wytworzyły się i stale tworzą nowe tradycje w naszym Kole. Przestrzeganie tradycyjnych zwyczajów łowieckich ma przede wszystkim na celu pogłębienie i wzbogacenie przeżyć myśliwskich, podkreślenie etycznych aspektów łowiectwa, zacieśnienie więzów przyjaźni między myśliwymi i wyrabianie poszanowania dla zwierzyny.

SYGNAŁY ŁOWIECKIE – sygnały łowieckie to przede wszystkim system porozumiewania się myśliwych. Mają one nie tylko praktyczne znaczenie w czasie wykonywania polowania, ale są nieodłącznym elementem zwyczaju myśliwskiego, grane na rogu lub trąbce myśliwskiej. Do najczęściej używanych na naszych polowaniach należą:

APEL NA ŁOWY; ZBIÓRKA MYŚLIWYCH; ŚMIERĆ LISA; ŚMIERĆ SARNY; ŚMIERĆ DZIKA; ŚMIERĆ JELENIA; KONIEC POLOWANIA; DARZ BÓR.

ŚLUBOWANIE – jest pierwszym obrzędem, z którym spotyka się każdy młody myśliwy przyjęty do PZŁ, po odbyciu stażu i zdanym egzaminie. Odbywa się ono na pierwszym polowaniu zbiorowym, w którym bierze udział młody myśliwy. Podczas ślubowania towarzyszy młodemu myśliwemu, jego opiekun, który sprawował pieczę nad nim podczas odbywania stażu. Ślubowanie przyjmuje prezes zarządu Koła, łowczy lub prowadzący polowanie. Ślubujący zostaje wywołany z szeregu myśliwych przygotowanych do odprawy, powtarza tekst klęcząc na lewym kolanie z odkrytą głową (okrycia głowy, zdejmują wszyscy uczestnicy ślubowania), broń trzyma w lewym ręku, pionowo opartą stopką o ziemię , za nim stoi opiekun trzymając prawą dłoń lub kordelas na jego ramieniu.

Tekst ślubowania:

Przystępując do grona polskich myśliwych, ślubuję uroczyście:

przestrzegać sumiennie praw łowieckich,

postępować zgodnie z zasadami etyki łowieckiej,

zachowywać tradycje polskiego łowiectwa,

chronić przyrodę ojczystą,

dbać o dobre imię Polskiego Związku Łowieckiego i godność polskiego myśliwego.

Po wypowiedzeniu formuły, myśliwy wstaje przyjmujący ślubowanie podaje mu rękę i wypowiada słowa: Na chwałę polskiego łowiectwa, bądź prawym myśliwym, niech Ci bór darzy. Zebrani na odprawie myśliwi odpowiadają – DARZ BÓR, a jeżeli jest sygnalista gra sygnał DARZ BÓR. Po odegraniu sygnału, myśliwi nakrywają głowy a ślubujący dziękuje opiekunowi za trud poniesiony dla dobra łowiectwa i koła. Ślubujący przyjmuje gratulacje i życzenia od kolegów i wstępuje do szeregu.

PASOWANIE – ceremonia uhonorowania młodego myśliwego,który upolował pierwszą sztukę zwierzyny grubej. Celebrujący wywołuje z szeregu myśliwych, kandydata do ceremonii i wzywa do przyjęcia pasowania. W tym czasie, sygnalista gra sygnał „pasowanie”, a uczestnicy polowania zdejmują nakrycia głowy. Pasowany klęka na lewe kolano, po grzbietowej stronie pozyskanego zwierza. Lewą rękę opiera na broni, prawą na zwierzu. Celebrujący przypomina mu o obowiązkach prawego myśliwego i znaczy farbą czoło adepta,wypowiadając słowa:

Pasuję Cię na rycerza św.Huberta, bądź prawym, mężnym i uczciwym myśliwym.

Po tej formule,adept odpowiada:

Przyrzekam przestrzegać tych praw

                                       

Na zakończenie ceremonii, koledzy myśliwi chórem życzą mu DARZ BÓR, a sygnalista gra sygnał DARZ BÓR.

WRĘCZANIE ZŁOMU – upolowanie każdej grubej zwierzyny należy uczcić wręczeniem złomu. Złom to krótka (20-30cm) gałązka świerku, jodły, dębu, buka lub innego gatunku drzew typowych dla miejsca polowania. Wręcza się go na polowaniu indywidualnym lub zbiorowym po skończonym miocie, przed patroszeniem zwierzyny. Myśliwy, który ubił zwierzynę staje po jej części grzbietowej a prowadzący polowanie (na polowaniu indywidualnym jego kolega) odłamuje(nie odcina) złom, jedną część wkłada do gęby zwierza, jako ostatni kęs, resztę składa na ranie postrzałowej. Następnie odłamuje kawałek od złomu, macza w farbie i na kapeluszu, lewą ręką wręcza szczęśliwemu strzelcowi, prawą rękę podając ze słowami DARZ BÓR. Wręczony złom myśliwy zakłada za wstążkę kapelusza, po prawej stronie lub przymocowuje do czapki i nosi do końca polowania.

WRĘCZANIE MEDALI – od wielu lat w Naszym Kole, stało się tradycją wręczanie medali dla króla i vice króla polowania. Na każdym polowaniu, następuje dekorowanie króla i vice króla, jest to uhonorowanie myśliwego za jego dobre oko i sprawną rękę na polowaniu zbiorowym.

POLOWANIE WIGILIJNE  – niemal od początków istnienia Koła, zawsze w dzień wigilijny polowano na zające. Dzień wigilijny jest dla Polaków dniem szczególnym, w którym wszyscy bliscy składają sobie życzenia. Tak, jak w rodzinie tak i w Kole, wszyscy myśliwi tego dnia po krótszym, niemal symbolicznym polowaniu, dzielą się opłatkiem i życzą sobie powodzenia w życiu i na polowaniu. Jest zawsze skromny poczęstunek, ognisko, śledzik i barszczyk. Po pokocie następuje symboliczna „wigilia dla zwierząt”. Myśliwi wykładają karmę dla zwierzyny, na znak symbiozy z nią, dla poszanowania i sympatii.

 

powrót »

 

 

 

 

Zarządy

Wszystkie zarządy w ciągu 70 lat istnienia koła poprzez dobrą pracę przekazywały sobie łowiska lepiej zagospodarowane, kasę koła zasobniejszą, stan osobowy lepiej zorganizowany i bardziej zdyscyplinowany. Ludziom którzy w nich pracowali zawdzięczamy to, że dzisiejsza MEWA ma się dobrze. Każdy z kolejnych zarządów pozostawił po sobie więcej niż zastał w chwili przejmowaniu obowiązków od swoich poprzedników. Z uwagi na brak dokumentów archiwalnych nie udało się ustalić wszystkich składów osobowych zarządów koła w całym okresie jego istnienia. Najwięcej wiemy o prezesach.                                                                                                                                                                                  

Prezesi Koła

Pierwszym prezesem był Jerzy Onych, drugim Stanisław  Borowiak, trzecim Henryk Ryszko, czwartym Protazy Bunda, piątym Józef Obodziński (w latach 1952 – 1955), szóstym  (prawdopodobnie) Edward Kamiński, siódmym ponownie Henryk  Ryszko (w latach 1961 – 1963), ósmym Jan Baczkowski (w latach  1964 – 1967), dziewiątym ponownie Stanisław Borowiak (w latach  1968 – 1974), dziesiątym przez jedną kadencję Ryszard Karpiński,  jedenastym  Stefan Śmirski (w latach 1975 – 1991), dwunastym przez  kilka miesięcy Henryk Szkutnik, trzynastym Andrzej Goerick (w latach 1992 – 2000), a czternastym od roku 2000 do dnia dzisiejszego Jan Hryniewicz.

Wiceprezesi

W historii koła było dwóch wiceprezesów. W latach 1975 – 1978 – Andrzej  Goerick i w  latach 1989 – 1991 –  Marian Kopczyński.

Łowczowie

Z powodu braku dokumentów w archiwach koła dziś już nie da się ustalić wszystkich którzy nimi byli. To właśnie na nich spoczął największy ogrom pracy, która w naszym kole została zrobiona. Dzięki nim mamy dziś łowiska zasobne w zwierzynę i dobrze zagospodarowane. Na podstawie wspomnień najstarszych członków i istniejących dokumentów wiemy, że funkcję tę pełnili na pewno koledzy: Protazy Bunda, Józef  Knitter, Henryk Ryszko, Andrzej Borowiak, Stanisław  Wiernasz, Zbigniew Sierzputowski, Stefan Śmirski, Andrzej Goerick, Stanisław Kowalczyk, Ryszard Włodarczyk, Roman Kłos, Jan Staniszewski i aktualnie od 2016 Andrzej Kurzyński

Skarbnicy

Byli nimi na pewno koledzy: Eugeniusz Sierzputowski, Jan Kundzinowicz, Zygmunt  Góźdź, Zbigniew Sierzputowski, Andrzej Goerick, Józef Korwelis (przez 19 lat – ostatnio 1998 – 2001), Elżbieta  Kozioł (1994 – 1998), Wojciech Wiernasz od 2001 r. do dziś.

Sekretarze

Najdłużej, ponad trzydzieści lat, funkcję tę pełnił Zenon  Gruszkiewicz. Byli nimi też: Henryk Ryszko, Stanisław Kowalczyk, Józef Obolewicz, Jan Hryniewicz, Marian Kopczyński, Jacek Borowiak (1996 – 2000), Bartłomiej Fita (2000-2017) i aktualnie od 2017r. Jacek Maludziński

Podłowczowie

W historii koła funkcja ta pojawiała się i znikała. W latach  sześćdziesiątych byli nimi: Wacław Grochowalski, Roman  Włodarczyk, Maciej Składziński. W latach 1988 – 1989 Jacek  Borowiak, w okresie 1995 – 1996 Leszek Dorawa, w latach 1997  – 2000 Jan Hryniewicz, w latach 2000-2001 Wiernasz Wojciech  w latach 2001 – 2015  Grzegorz Kapusto, od 2015 Leszek Kołakowski

 

 

Uchwałą Walnego Zgromadzenia Członków Koła Łowieckiego „MEWA” z dnia 02.10.2005 roku, nadano tytuł  HONOROWEGO PREZESA KŁ „MEWA” dla Kol. Śmirskiego Stefana.

 

 

 powrót»

Z historii kart „Mewy”

                                                                                                                                               powrót»                                                                                                         

Pierwsze koło łowieckie w Braniewie założono w 1946 roku.

Nazwano je ZATOKA. Pełnej listy pierwszych członków nie udało się odtworzyć ale na pewno założycielami Koła byli następujący Koledzy:

– Jerzy Onych – ówczesny członek Miejskiej Rady Narodowej i pierwszy prezes koła,
– Mieczysław Górecki – pełnomocnik rządu do spraw Ziem Odzyskanych,
– Stanisław Gołębiowski – późniejszy taksówkarz,
– Stanisław Borowiak – powstaniec wielkopolski, żołnierz zawodowy KOP i oficer LWP,
– Henryk Ryszko – geodeta,
– Protazy Bunda – rolnik z Gronowa,
– Jan Nosal – strażnik rezerwatu bobrów,
– Piotr Buchowiecki – rolnik z Nowej Pasłęki,
– W. Jerke,  
Adolf Gałuszka,  
Jan Słomka,  
Jerzy Grelewski.  

 

W latach pięćdziesiątych dołączyli do nich:

– Józef Knitter, – Eugeniusz Sierzputowski,
– Eugeniusz Kunc, – Ryszard Wyrożembski,
– Zdzisław Krygier, – Franciszek Zazulka,
– Józef Obodziński, – Franciszek Szymkiewicz,
– Jan Wiśniewski, – Jan Baczkowski,
– Edward Kędzior, – Stanisław Choliński,
– Czesław Ferenc, – Jan Szymanowicz,
– Jan Kundzinowicz, – Franciszek Szybkowski,
– Tadeusz Śmigielski, – Piotr Malec,
– Stanisław Głowacki, – Seweryn Goch.
– Zbigniew Sierzputowski,  

W latach 1953/54 powstała sieć obwodów łowieckich i zmieniono nazwę koła z ZATOKI na koło Łowieckie nr 1 w Braniewie.  Od 1957 roku koło nosi już obecną nazwę – KOŁO ŁOWIECKIE ” MEWA” w Braniewie, a w jego okrągłej pieczęci pojawia się sylwetka mewy. W tym czasie
w posiadaniu Mewy są  obwody łowieckie nr: 49, 50, 51 i 58 (dzisiejsze 3, 4, 13, 14).

W dniu 20.12.1961 roku zwołano Walne Zgromadzenie, na którym zdecydowano o podziale „MEWY” na dwa koła. Z uwagi na historyczne znaczenie tego zebrania, przytoczymy fragment protokołu z archiwum:

… Zebranie zagaił Łowczy Koła – kol. Sierzputowski Zbigniew, który zaproponował następujący porządek dzienny zebrania:

1. Zagajenie
2. Wybór przewodniczącego zebrania
3. Sprawy organizacyjne
a) podział koła na dwa samodzielne Koła.

Przewodniczącym został wybrany kol. Stanisław Borowiak, który wysunął wniosek o podział Koła Łowieckiego MEWA na dwa koła. Wniosek ten poparł i uzasadnił kol. Jan Baczkowski. W wyniku przeprowadzonego głosowania wniosek ten przeszedł jednomyślnie…

… W tym stanie rzeczy przystąpiono do podziału Koła wg niżej podanej listy:

Koło „MEWA” w Braniewie: przydzielono obw. nr 51 ,58

1. Ferenc Czesław 10. Kundzinowicz Jan
2. Zazulka Franciszek 11. Krygier Zdzisław
3. Szymkiewicz Franciszek 12. Obodziński Józef
4. Wyrożembski Ryszard 13. Szymanowicz Jan
5. Nosal Jan 14. Wiernasz Stanisław
6. Baczkowski Jan 15. Wiśniewski Jan
7. Borowiak Stanisław 16. Szybkowski Franciszek
8. Choliński Stanisław 17. Mechliński
9. Gałuszka Adolf  

Nowe Koło: przydzielono obw. nr 49, 50

1. Bunda Proć 9. Goch Seweryn
2. Gawron Kazimierz 10. Sierzputowski Zbigniew
3. Gruszkiewicz Zenon 11. Sierzputowski Eugeniusz
4. Kniter Jan 12. Jerke W.
5. Malec Piotr 13. Głowacki Stanisław
6. Słomka Jan 14. Kunc Eugeniusz
7. Śmigielski Tadeusz 15. Mandecki Zbigniew
8. Grelewski Jarzy  

Do chwili ukonstytuowania się zarządu nowego koła ,wszelkie sprawy organizacyjne będą prowadzone przez Zarząd koła „MEWA” w Braniewie…”

Jako powód rozbicia MEWY, dokumenty archiwalne podają dużą liczbę członków.

Nowe koło nazwano PONOWA. Do pierwszego jej zarządu weszli:

1. Malec Piotr – Przewodniczący
2. Sierzputowski Zbigniew – Łowczy
3. Goch Seweryn – Sekretarz
4. Głowacki Stanisław – Skarbnik

W dniu 21 lutego 1962 roku, decyzją Powiatowej Rady Łowieckiej w Braniewie, przyjęto Koło „Ponowa” w poczet Polskiego Związku Łowieckiego.

Następna zachowana lista „MEWY”, pochodzi z roku 1968. Są na niej:

1. Borowiak Stanisław 11. Krygier Zdzisław 21. Sierzputowski Eugeniusz
2. Sierzputowski Zbigniew 12. Buraczewski Roman 22. Głowacki Stanisław
3. Gruszkiewicz Zenon 13. Rudziejewski Ryszard 23. Dmochewicz Mieczysław
4. Góżdż Zygmunt 14. Wiśniewski Jan 24. Szymkiewicz Franciszek
5. Zalewski Kazimierz 15. Openchowski Marian 25. Szymanowicz Jan
6. Składziński Maciej 16. Mielczarek Jerzy 26. Nosal Jan
7. Kolawski Stanisław 17. Wiernasz Stanisław 27. Mackiewicz Wacław
8. Kundzinowicz Jan 18. Obodziński Józef 28. Bocheńczyk Michał
9. Grochowalski Wacław 19. Baczkowski Jan 29. Polański Stanisław
10. Borowiak Andrzej 20. Włodarczyk Ryszard 30. Mandecki Zbigniew

Jak widać, niektórzy z  kolegów  wrócili  z  PONOWY do MEWY i dołączyli też następni. Część  kolegów  z listy sprzed lat odeszła, ale niektórzy polują  w naszych szeregach do dzisiaj. Ci, którzy odeszli przekazali łowiecką pasję swoim synom, córkom czy wnukom. Łowiectwo w naszym Kole jest rodzinną tradycją, przekazywaną na następne pokolenia. Stale też przychodzą nowi ludzie, którzy dają początek nowym rodom myśliwych i przekazują dalej łowieckie tradycje.

W latach siedemdziesiątych dołączyli do Koła:
Jabłonka Jerzy(70), Glazer Krzysztof(70), Bułhak Edward(70), Karpiński Ryszard(70), Mandecka Zofia(71), Poszewiecki Jan(71), Rakowski Zygmunt(71), Czajkowski Bogdan(71), Solanowski Janusz(71), Piotrowiak Wiesław(71), Pawłowski Sylwin(71), Maćkowski Kazimierz(71), Szkutnik Henryk(71), Goerick Andrzej(72), Śmirski Stefan(72), Kowalczyk Stanisław(74), Putra Romuald(74), Korwelis Józef(74), Obolewicz Józef(74), Wróblewski Jerzy(75), Mańczak Florian(75), Karpowicz Roman(75), Grzegorczyk Edward(75), Goerick Maria(76), Staniszewski Jan(76), Borowiak Jacek(78), Janeczko Henryk(78), Kozak Tadeusz(78), Szymański Leszek(78), Mańkut Władysław(79), Orłowski Jan(78), Dziewałtowski Juliusz(79), Mickiewicz  Romuald(79).

W latach osiemdziesiątych dołączyli do Koła:
Minczewski Aleksander(80), Grzegorczyk Arkadiusz(80), Nowosiak Antoni(80), Grzegorczyk Dorota(81), Wiernasz Wojciech(81), Kapusto Grzegorz(81), Kosakowski Stanisław(81), Goerick Rajmund(83), Broński Stanisław(83), Hryniewicz Jan(83), Szkutnik Jerzy(84), Mandecki Wojciech(84), Raplewicz Ryszard(84), Goerick-Ostrowska Justyna(85), Kozioł Jan(85), Hryniewicz Dorota(85), Jaszczanin Janusz(85), Krzesiński Jerzy(85), Kurek Karol(85), Sołowiej Jan(86), Zabiełło Jerzy(86), Adamowicz Jan(88), Falkowski Olgierd(88), Nowicki Eugeniusz(88), Salitra Tadeusz(88), Szymborski Marek(88), Zawadzki Edmund( 88).

W latach dziewięćdziesiątych dołączyli do Koła:
Goerick Robert(90), Kozioł Elżbieta (90), Grzegorczyk Andrzej(92), Bobin Andrzej(93), Goerick Marek(93), Goerick Piotr(93), Karski Jerzy(93), Kurowski Edmund(93), Barański Zbigniew(93), Ławniczak Henryk(93), Raplewicz Andrzej(93), Spychała Andrzej(93), Wolak Jerzy(93),Szkutnik Przemysław(93), Kłos Roman(94), Budzyński Maciej(94), Buzuk Henryk(95), Grzegorczyk Adam(95), Kozioł Tomasz(96), Ostrowski Arkadiusz(96), Kubiak Kazimierz(97), Kozioł Paweł(99), Kozioł Piotr(99), Fita Bartłomiej(99).

W następnych latach, przybyli do Naszego Koła:
Kicmaniuk Jacek(2000), Broński Piotr(2000), Kłos Adrian(2000), Kłosiński Sławomir(2000), Zawadzki Marek(2000), Plażuk Andrzej(2001), Kucko Robert(2001), Silicki Andrzej(2001), Senenko Jarosław(2001), Boncal Jan(2002), Karpowicz Bartosz(2003), Kurzyński Andrzej(2003), Kwieciński Jerzy(2003), Staniszewski Damian(2003), Kołakowski Leszek(2004), Koryśko Jan(2005), Pawlukowski Mirosław(2007), Jastrzębski Janusz(2007), Konończuk Andrzej (2009), Komarnicki Jan (2009), Goerick Grzegorz (2009), Wyszomirski Maciej (2009), Goerick Hubert (2009), Kapusto Adam (2010), Goerick Grzegorz s. Rajmunda (2010), Koryśko Mirosław (2010); Grzybowski Rafał (2011), Kazimierczak Ryszard (2012), Werbowy Dariusz (2012); Kunc Michał (2013), Wyszomirski Grzegorz (2014), Rybczyński Andrzej (2014), Kurek Hubert (2014), Goerick Szymon (2014),  Wiernasz Marcin (2014); Januszewski Andrzej (2015), Witkowski Krzysztof (2015) Karczyński Adam (2016) Adamowicz Grzegorz (2016) Kicmaniuk Agata (2016) Grzegorczyk Rafał (2016)

 

MEDAL OKOLICZNOŚCIOWY

W roku 2012 minęła 65 rocznica istnienia Koła Łowieckiego „Mewa”, z związku z powyższym wydano medal okolicznościowy, który to został wręczony kolegom myśliwym podczas uroczystego polowania Hubertowskiego. Tego samego dnia mieliśmy przyjemność bawić się na uroczystym balu.

medal-okolicznosciowy

do góry»

Jak polowano

 

 powrót»

 

Myśliwych w ZATOCE” było kilkunastu. Terenem polowań był prawie cały ówczesny powiat braniewski oraz część powiatu pasłęckiego.Stan zwierzyny grubej był wysoki szczególnie sarny i dzika, które mniej płoszone łatwiej dawały się upolować. Zwierzyny drobnej było na tych terenach dużo więcej. Utrzymywał się wysoki stan zajęcy, kuropatw i kaczek. Największym powodzeniem cieszyły się polowania na zające, notowano rozkłady do 230 sztuk w kilkanaście strzelb. Wiosną polowano na kaczory z łódek, z krekuchą czy z podchodu, a od września na kuropatwy. Jesienią i zimą polowano zbiorowo z naganką i psami na zwierzynę grubą. Strzelano każdą zwierzynę nie będącą w okresie ochronnym. Z rozkładami było różnie, jak to na polowaniach bywało. Kończyły się zwykle u leśniczego, gospodarza, czy u któregoś z kolegów – obielaniem strzelonych tusz i podziałem na równe części, które znakowano numerami. W międzyczasie gospodyni smażyła „świeżynkę” i wątróbkę, którą ze smakiem lekko „zakrapianą” często zmarznięci i zgłodniali myśliwi, spożywali. Po posiłku ciągnięte były z kapelusza losy. Jaki numer myśliwy wylosował, z takim numerem paczkę z mięsem zabierał. W dalsze łowiska organizowano wyjazdy na dwa lub trzy dni z zakwaterowaniem. Jednym z takich miejsc, była kwatera organizowana w m. Błudowo przez Kol. Henryka Ryszko. Nocą nie polowano, zwierzyna żerowała już wczesnym wieczorem i nie było takiej potrzeby. Mała ilość samochodów i brak dobrych dróg powodowały, że podstawowymi środkami transportu na polowania były motocykle, rowery, wynajęte furmanki i sanie w okresie zimowym. Często też na polowania maszerowano pieszo, niosąc strzelbę na ramieniu i prowiant w myśliwskiej torbie. Do najbogatszych łowisk w tamtych czasach, należały:

LELKOWO           – zające
PŁOSKINIA          – zające
ROGITY               – zające
GŁĘBOCK           – zające
KLEJNOWO         – gęsi
MIEJSKI LAS        – jelenie i dziki
CHRUŚCIEL          – jelenie i dziki
BARANÓWKA       – dziki
CIELĘTNIK            – sarny
NOWA PASŁĘKA  – kaczki
FROMBORK          – kuropatwy

 

Do 1966 roku organizowane były akcje mające na celu ochronę lęgów dzikich kaczek poprzez odstrzał łysek. Wynajmowano, w dzień Świąt Wielkanocnych od rybaków z Nowej Pasłęki łódki, z których dokonywano odstrzału. Każdy myśliwy miał obowiązek zwalczania drapieżników poprzez odstrzał i rozliczał się ze skarbnikiem, zdając pazurki jastrzębi,wron,srok,uszy zdziczałych psów i kotów za co otrzymywał zwrot amunicji. Zakupowano i wykładano zatrute jaja fosforowe.

Niemałą trudność mieli ówcześni myśliwi chcący zbyć upolowaną zwierzynę. Nie istniały punkty skupu. Odbiorcami tusz były restauracje, znajomi i domowe spiżarnie myśliwych. W późniejszych latach strzeloną zwierzynę, można było „nadać” na „kolej”. Zajmował się tym jeden z kolegów myśliwych.

W latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku i po rozpadzie Koła, nadal występowały te same problemy, zarówno w kwestii transportu na polowania jak i zbycia strzelonej zwierzyny. Jeżeli chodzi o wyjazdy na polowania zbiorowe w ówczesnych czasach Koło zaczęło wynajmować pojazdy typu „ŻUK”, „LUBLIN”, od kolegów myśliwych, którzy mieli dostęp do tego typu pojazdów. Ponieważ Koło liczyło mało członków chętni na polowania wyjeżdżali tymi pojazdami, swobodnie jadąc do wszystkich obwodów. Bywało, że występowały awarie pojazdów, więc myśliwi nieraz byli zmuszeni wracać pieszo z niektórych polowań. Jak wspominają najstarsi myśliwi z Naszego Koła, wracali z niektórych łowisk, np. Baranówka, Rosiny, niosąc strzelone zające na własnych plecach. Niektórzy z ówczesnych myśliwych, posiadali już prywatne samochody typu „WARSZAWA”, „MOSKWICZ” i tymi pojazdami zaczęli wyjeżdżać na polowania zbiorowe jak  i  indywidualne. W latach siedemdziesiątych Koło nadal wynajmowało pojazdy w celu wyjazdów na polowania zbiorowe. Wynajęto też, tzw. „BONANZĘ”, tj. ciągnik rolniczy z doczepioną przyczepą do przewozu osób. W pamięci naszych Kolegów pozostały wspomnienia związane z tym pojazdem. Wyjazdy szczęśliwie ale też wyjazdy z przygodami, choćby przytoczyć przykład, kiedy w/w przyczepa urwała się od ciągnika i wjechała w znak drogowy. Co przeżyli nasi Koledzy, siedzący w „BONANZIE”, lepiej nie wspominać.

W latach osiemdziesiątych ówczesny sekretarz Koła, Kol. Borowiak Jacek wystąpił z propozycją zakupu samochodu ciężarowego typu „STAR”. Był to samochód wojskowy,sztabowy,który po modyfikacjach mógł służyć kolegom, myśliwym na polowania. Po akceptacji ówczesnego Zarządu i Walnego Zgromadzenia oraz zaangażowaniu Kol. Borowiaka, pojazd ten kupiono. Samochód stał się własnością Koła i służył do wielu celów. A to, jeżdżono nim na polowania zbiorowe, do wszystkich obwodów, a to rozwożono nim karmę dla zwierząt, jak również  materiały budowlane na budowę różnych urządzeń łowieckich. Różni kierowcy – myśliwi, tym samochodem kierowali, wielokrotnie był remontowany, ale służył długo w Kole. Po latach, przestał spełniać swoją rolę, został sprzedany i od tamtej pory do czasów obecnych, wszelkie wyjazdy na polowania zbiorowe organizowane są na koszt własny członków Koła, pojazdami prywatnymi, zarówno osobowymi jak  i  terenowymi.

Jak wspomniano wcześniej, różnie działo się ze zwierzyną strzeloną na polowaniach zbiorowych i indywidualnych. Dopiero w latach siedemdziesiątych, pojawiły się pierwsze punkty skupu tusz zwierzyny łownej. Od tamtego okresu aż po obecne czasy, wszelka zwierzyna strzelona, czy to na polowaniach zbiorowych, czy to na polowaniach indywidualnych, jest dostarczana do punktów skupu, gdzie jest ważona, wystawiany jest kwit MP, firmy skupowe płacą za tusze i Koło otrzymuje za to pieniądze.

Największym problemem ówczesnych myśliwych, była broń i amunicja do niej, a raczej jej brak. Do elaboracji naboi, stosowano taki proch jaki był dostępny. Kule, śrut, i loftki odlewano sposobami domowymi. W kole, sztucer był znany tylko z nazwy. Pierwszą, zarejestrowaną myśliwską bronią gwintowaną, był ekspres kal. 9,3/72R, Kol. Józefa Obodzińskiego.

 

Mewa Braniewo Polowanie Hubertowskie 07.11.1992 cz. 1

Mewa Braniewo Polowanie Hubertowskie 07.11.1992 cz. 2

Mewa Braniewo Polowanie Wigilijne 24.12.1992

 

Mewa Braniewo Polowanie Hubertowskie 11.1997

listopad 97

 

 

do góry»